Menu Zamknij

Aktualności

Street Racer! Hit, czy kit? – recenzja

Street Racer to książka autorstwa Jakuba Presa która jest … Need For Speedem na papierze. Sam autor nie ucieka od tego typu określeń już w prologu a wręcz sam wyznaje, że jego głównymi inspiracjami był Most Wanted i Carbon. Choć osobiście widzę też parę smaczków z The Crew, ale to głównie przez wstawkę fabularną. Od razu pragnę zaznaczyć, że słowo klucz tej recenzji to “nawiązuje”, ale w żadnym wypadku to nie jest wada tego dzieła.

No dobra, bo zacząłem z tym strzałem na NFSa a nie rozwinąłem.
Czytając szczególnie pierwszą część książki można się poczuć jak podczas rozpoczęcia nowej gry w Most Wanted. Jest jednak sporo tutaj fabuły, co dla mnie jest sporym plusem, bo osobiście o wiele bardziej mnie przyciągała niż same wyścigi, ale o wyścigach później.

Główny bohater Jacques wyjeżdża z miasta i chce rozpocząć nowe życie po nieudanym epizodzie w Shawinigan. Dzięki starej znajomej może zacząć nowe życie i mamy tutaj nawiązania do wyżej wspomnianych gier z podziałem na dzielnice, zaproszenia na telefon czy ustawki z bossami nawiązujące bardzo mocno do Czarnej Listy z MW.

Na swojej drodze poznaje sporo osób, i jest parę ester eggów (ale nie będę zdradzał gdzie), gdzie osoby interesujące się motorsportem mogą uśmiechnąć się pod nosem. Pierwsza połowa jest mocno napełniona wyścigami, tuningami i relacjami z innymi kierowcami czy bohaterami. W połowie książki możemy trochę odsapnąć od pokonywania zakrętów i tutaj muszę bardzo pochwalić autora, bo wstawki fabularne to jest coś o co nikt nie prosił w grach NFS a od teraz bym bardzo chciał aby się pojawiły.

Niestety, to co jest główną siłą napędową książki po 15 wyścigach jest już nużące, szczególnie w kontraście z fabułą. Może jest to moja subiektywna opinia, ale jakoś mi potem nie przypadały do gustu. Ale miło, że są wizualnie poukładane w akapitach, więc jeśli nas nie interesują już potem to można przeskoczyć.

Z jedną z nielicznych wad jakie dostrzegłem to w paru miejscach trochę przekombinowanie, ale to moje czepialstwo i szczerze – polecam książkę z czystym sumieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 − 10 =